|
Napisał Sebastian Tekieli (2397 odsłon)
|
|
04.06.2007 22:02 |
Gdy byłem mały, pomagałem tacie drukować nielegalne książki.
Wydawało mi się, że czasy nielegalnych tekstów już minęły. Myliłem się.
Do aresztu trafiło ostatnio dziewięć osób, które "nielegalnie"
tłumaczyły napisy filmowe - pisze Gazeta Wyborcza.
Dwa tygodnie temu świętowaliśmy Dzień Społeczeństwa Informacyjnego .
Odbywały się uroczyste sesje w Sejmie z udziałem ministrów, rauty i
konferencje. Padały wielkie słowa. Tego samego dnia o szóstej rano do
mieszkań dziewięciu obywateli społeczeństwa informacyjnego wkroczyła
policja.
Przez serwis Napisy.org przebiega
dziś linia frontu w sporze o kształt społeczeństwa informacyjnego. W
tej sprawie nie chodzi bowiem ani o przestrzeganie zasad prawa, ani
nawet o powstrzymanie publikacji napisów do filmów, ale o język, w
którym będziemy opisywać zasady obowiązujące przy przekazywaniu i
przechowywaniu informacji. Nie tej dotyczącej dialogów w filmach, ale
informacji w ogóle.
Więcej w serwisie Gazeta.pl
|